Schemat pozostaje niezmienny dla większości religii funkcjonujących w różnych kulturach na całym świecie... Ten Dobry tworzy świat, daje ludziom wszystko, czego im potrzeba. Ludzie są wdzięczni, sławią imię Dobrego, budują ołtarze, składają ofiary. Wtedy pojawia się ten Zły. Jest urzeczywistnieniem sennych koszmarów, czystą esencją, istotą i fundamentem zła, nienawiści i wszystkiego co budzi grozę i przemoc. Pojawia się po to, by siać postrach, by ludzie mieli się kogo bać i nie uwierzyli, że nic im nie grozi. Wybucha wojna "na górze" (lub na dole, jak kto woli - zależnie od perspektywy). Powody mogą być różne - zazdrość, zwykła niezgodność charakterów (jak to w rodzinie...), pragnienie władzy, czy choćby sam fakt tego, że nie podoba Złemu się smród ofiarnych byków, czy baranków palonych na ołtarzach Dobrego. Najczęściej jednak wystarcza fakt, że Zły jest zły i Ten Drugi wnerwia go swoją dobrocią.

Czy możemy potraktować Mitologię Cthulhu, stworzoną przez Howarda Phillipsa Lovecrafta i jego następców za religię..? Teoretycznie spełnia ona warunki nakładane na religię. Brakuje co prawda wyznaczników takiej religii, celów do których trzeba dążyć, działań które należy podejmować, by osiągnąć ostateczny cel - zbawienie. Istnieją za to bogowie. Być może nie stworzyli oni tego świata, ale przybywając tu objęli go w swoje władanie. Być może nie są oni dobrzy, ale przecież Dobro jest wartością bardzo względną. Posiadają lub raczej posiadali rzesze wyznawców i to na całym świecie, biorąc pod uwagę to, gdzie znajdowały się w dawnych czasach Atlantyda, Lemuria, Mu, czy Hyperborea. Mają nawet swoją biblię, spisaną przez szalonego proroka - bluĽnierczy Necronomicon. Mają wreszcie jeszcze gorszych przeciwników... chociaż i nad tym można pewnie długo dyskutować, kto właściwie jest gorszy - czy trochę przerośnięci, ale posiadający określony kształt i stanowiący realne zagrożenie Wielcy Przedwieczni, czy nieokreślony i odległy Sułtan Demonów ze swoją zgrają. Gdyby było na odwrót i to Cthulhu patrzyłby na nas z daleka, a Azathoth wraz z Hasturem uganiali sie po morzach i lądach Ziemi, prawdopodobnie jeszcze bardziej byśmy tego żałowali.

Mamy wreszcie wojnę... Nie została opisana w jednej księdze, jak to ma miejsce w przypadku religii chrześcijańskiej, ale jej motyw pojawia się w wielu opowiadaniach zaliczanych do esencji, podstawowego kanonu Mitów. Porównajmy jednak niektóre fragmenty rewelacji (angielska nazwa Apokalipsy to Revelations) świętego Jana z tym, co wiemy na temat Mitów i spróbujmy zinterpretować je na mitologiczną modłę... Być może niektórzy zarzucą mi bluĽnierstwo i dotykanie rzeczy, których nie powinno się dotykać, z których nie powinno się robić żartów, czy tego typu interpretacji. A jednak moim celem nie jest obrażanie uczuć religijnych. Sam jestem osobą wierzącą, a ten tekst to raczej próba wyszukania literackiej parafrazy, dopasowania, czasem na siłę, bilbijnych proroctw i wydarzeń do historii i istot żywcem wyjętych z mitów. Wiadomo na pewno, że H.P.Lovecraft korzystał z wielu Ľródeł tworząc podstawy Mitologii. Jednym z tych Ľrodeł niemal na pewno była Biblia.

Spróbujmy spojrzeć na Apokalipsę, jak na opis kosmicznej bitwy dwóch potężnych sił, odrzucając religijne dogmaty i uprzedzenia. Nie zakładając z góry kto jest dobry, a kto zły, łatwiej będzie dostrzec pełen obraz tego, co właściwie oczom czytelników ukazał H.P.Lovecraft. Czytając między wierszami odnajdziemy opis dni, kiedy Wielcy Przedwieczni i ich słudzy spróbowali stawić czoła bogom. Dni, kiedy Cthulhu uwierzył, że jest na tyle silny, by móc stawić czoła potężnym Starszym Bogom i zająć ich miejsce na Ziemi i we Wszechświecie.

Apokalipsa 4,1:
Potem ujrzałem:
Oto drzwi otwarte w niebie, a głos, ów pierwszy jaki usłyszałem,
jak gdyby trąby mówiącej ze mną, powiedział:
"Wstąp tutaj, a to ci ukażę, co potem musi się stać"
Doznałem natychmiast zachwycenia:
A oto w niebie stał tron
i na tronie [ktoś] zasiadał.
A Zasiadający był podobny z wyglądu do jaspisu i do krwawnika,
a tęcza dokoła tronu - podobna z wyglądu do szmaragdu.

Drzwi otwarte w niebie to wrota między wymiarami..? Prowadzące do miejsca w którym można znaleĽć Azathotha..? To wyjaśniałoby opis istoty "Zasiadającej" kolorami. W ten sposób Lovecraft zamienił starotestamentowy opis Boga na amorficzny twór, którego formy nie da się opisać słowami oznaczającymi kształty, a jedynie kolory.


Apokalipsa 5,6:
I ujrzałem między tronem z czworgiem Zwierząt
a kręgiem Starców
stojącego Baranka, jakby zabitego, a miał siedem rogów i siedmioro oczu...

Czyżby opis wykorzystany przez Lovecrafta do stworzenia Shub-Niggurath..? Chociaż Shub-Niggurath bardziej pasuje chyba do biblijnego wizerunku Szatana, to kolejne wersety mogą potwierdzać to, biorąc pod uwagę mitologiczną "bliskość" Azathotha i Shub-Niggurath.


Apokalipsa 5,12:
Baranek zabity jest godzien
wziać potęgę i bogactwo, i mądrość i moc
i cześć i chwałę i błogosławieństwo.
A wszelkie stworzenie, które jest w niebie
i na ziemi i pod ziemią i na morzu
i wszystko, co w nich przebywa
usłyszałem jak mówiło:
"Zasiadającemu na tronie i Barankowi
błogosławieństwo i cześć i chwała i moc na wieki wieków"



Apokalipsa 6,12:
... stało się wielkie trzęsienie ziemi
i słońce stało się czarne jak włosienny wór,
a cały księżyc stał się jak krew.
i gwiazdy spadły z nieba na ziemię
...
Niebo zostało usunięte jak księga, którą się zwija
a każda góra i wyspa z miejsc swych poruszone

Na Ziemię przybywają Wielcy Przedwieczni, a poruszeni bogowie objawiają swoje moce.

Apokalipsa 11,3:
Dwom moim Swiadkom dam władzę
a będą prorokować obleczeni w wory, przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni.
... Oni mają władzę zamknąć niebo,
by deszcz nie zraszał dni ich prorokowania
i mają władzę nad wodami,
by w krew je przemienić



Apokalipsa 12,3:
I inny znak ukazał się na niebie:
Oto wielki Smok barwy ognia. mający siedem głów i dziesięć rogów
a na głowach siedem diademów.
I ogon jego zmiata trzecią część gwiazd nieba

Otwierają się na niebie wrota wymiarów i Wielki Cthulhu, Smok, rzuca swoje wyzwanie. Jest tak wielki, że zasłania trzecią część gwiazd...


Apokalipsa 12,7:
I nastąpiła walka na niebie:
Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze smokiem
I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie
ale nie przemógł
i już się miejsce w niebie dla nich nie znalazło
I został strącony wielki Smok
Wąż starodawny
zwodzący całą zamieszkałą ziemię
został strącony na ziemię
a z nim strąceni zostali jego aniołowie

Dochodzi do bitwy między starszymi Istotami i Cthulhu z jego gwiezdnym pomiotem. Cthulhu przegrywa bitwę i wraz ze swymi sługami zostaje strącony na ziemię.


Apokalipsa 13,2:
I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza
mającą dziesięć rogów i siedem głów
a na rogach jej dziesięć diademów
a na jej głowach imiona bluĽniercze.
...
A Smok dał jej swą moc, swój tron i wielką władzę
I ujrzałem jedną z jej głów jakby śmiertelnie zranioną,
a rana jej śmiertelna została uleczona.
A cała ziemia w podziwie powiodła wzrokiem za Bestią
i pokłon oddali Smokowi
bo władzę dał Bestii.
I Bestii pokłon oddali

Z morza wychodzi Ythogtha, pomiot Cthulhu. Rozszerza się kult Wielkich Przedwiecznych na całej ziemi, zwłaszcza w Mu i Atlantydzie, największych wtedy i najbardziej zaawansowanych cywilizacjach.


Apokalipsa 16,10:
I ujrzałem wychodzące z paszczy Smoka i paszczy Bestii
I z ust Fałszywego Proroka
trzy duchy nieczyste, jakby ropuchy
a są to duchy czyniące znaki

Deep Ones objawiają swoje istnienie... Do dziś wciąż budują podwodne światynie i wychodzą czasem na ląd, by rozpowszechniać wiedzę o potędze Cthulhu...


Apokalipsa 16,18: I nastąpiły błyskawice i głosy i gromy
i nastąpiło wielkie trzęsienie ziemi
jakiego nie było odkąd jest człowiek na ziemi
takie trzęsienie ziemi, tak wielkie.
A wielkie miasto rozpadło się na trzy części
i miasta pogan runęły.
... I pierzchła każda wyspa
i gór już nie znaleziono.

Upadek Hyperborei i Atlantydy. Zniszczenie Bezimiennego Miasta, Atlantis i Bal-Sagoth. Wreszcie zatopienie Mu...

Apokalipsa 18,2: I głosem potężnym zawołał:
"Upadł, upadł Babilon - stolica
I stała się siedliskiem demonów
i kryjówką wszelkiego ducha nieczystego"
[...]
I potężny jeden anioł dĽwignął kamień
jak wielki kamień młyński
i rzucił w morze mówiąc:
"Tak z rozmachem Babilon, wielka stolica
zostanie rzucona
i już jej nie będzie można znaleĽć.

Czy to nie opis zatopienia Miasta Cyklopów - R'lyeh..?

Apokalipsa 19,20: I pochwycono bestię
a z nią Fałszywego Proroka,
co czynił wobec niej znaki,
którymi zwiódł tych, co wzięli znamię Bestii
i oddawali pokłon jej obrazowi
Oboje żywcem wrzuceni zostali do ognistego jeziora
gorejącego siarką
[...] Potem ujrzałem anioła
zstępującego z nieba
który miał klucz do Czeluści
i wielki łańcuch w ręce
I pochwycił Smoka,
Węża starodawnego,
i związał go na tysiąc lat
i wtrącił go do Czeluści
i zamknął i pieczęć nad nim położył
by już nie zwodził narodów
aż tysiąc lat się dopełni.
A potem ma być na krótki czas uwolniony.

To chyba nie potrzebuje komentarza... Kiedy gwiazdy będą w porządku...


... A Apokalipsa świętego Howarda wciąż czeka na napisanie...


[Początek]