Aphoom Zhah
Azathoth
Bast
Bokrug
Cthulhu
Dagon
Daoloth
Elder Things
Golgoroth
Great Race
Hastur
Hypnos
Idh-yaa
Nodens
Nyarlathotep
Shub-Niggurath
Tsathoggua
Vulthoom
Yog-Sothoth

Cthulhu


Aphoom Zhah

Jest bogiem lodowatej przestrzeni. Przybył z wymiaru Fomalhaut, kiedy świat był jeszcze młody i objął Yarak za swoją siedzibę. Tam spoczywa do dzisiaj, uwięziony Znakiem Starszych Bogów. Jego imię wspomina niewyraźnie "Prophesies of Pnom", manuskrypt pnakotyczny. Ukazany jest tam jako "płomień zimna, który pewnego dnia pochłonie ludzką ziemię...". Służą mu Plim Shaikorth i Zimne Istoty. W legendach występuje pod różnymi imionami, najczęściej jako "Ten, Który Włada Lodem", "Pan Bieguna", "Spoczywający Pośrod Lodów" i "Lodowy Płomień".

"Strzeżcie się gniewu Tego, który jest Jego Panem i jest postokroć bardziej przerażający niż On sam. Tego, który na wieki mieszka w lodowych jaskiniach pod Jego górami, uwięziony przez Starszych Bogów. Bo jeśli On odnajdzie drogę do ciebie, nie będzie innej drogi ucieczki, poza śmiercią..."

Zgodnie z Unaussprechlichen Kulten, Aphoom Zhah jest żywiołem ognia, dzieckiem Cthugha. które zamieszkało arktyczne regiony Ziemi, gdzie sprawuje swoją władzę. Cthugha wybrał na jego siedzibę gwiazdę Fomalhaut, skąd wypędził Aphoom Zhaha i zesłał go na Ziemię.



Azathoth

Najpotężniejszy z bogów zewnętrznych i ich władca. Ma wiele imion, nazywany Panem Wszystkich Rzeczy, najbardziej znany jako Bestia Nuklearnego Chaosu. Jest ślepy i głuchy, jednak mimo tego potrafi władać umysłami i ciałami wszystkich istot. Przedstawiany najczęściej jako bezkształtny, amorficzny twór, którego ciało wije się i skręca bez przerwy w rytm szaleńczych dźwięków muzyki wydobywających się z fletu, który trzyma w czymś, co można chyba nazwać ręką. Wokół niego w rytm muzyki pląsają i tańczą cienie, powykręcane kształty faunów, ech i innych istot, gotowych na każde skinienie swego pana.

"... który bluźni i bulgocze pośrodku nieskończoności, niezmierzony sułtan demonów Azathoth, którego imienia żadne wargi nie śmią wymówić głośno i który miota się w głodzie po niewyobrażalnych, nieoświetlonych komnatach poza czasem pośród stłumionego, opętańczego bicia dzikich bębnów i cienkiego, monnotonnego świstu przeklętych fletów, przy którym tańczą wolno, dziwnie i absurdalnie, gigantyczni stateczni bogowie, ślepi, niemi, mroczni, bezmyślni inni bogowie, których duszą i posłańcem jest pełzający chaos, Nyarlathotep." ("The Dream-Quest of Unknown Kadath")

"...ogarnęło mnie obrzydzenie, kiedy powiedział mi o potężnym nuklearnym chaosie poza przestrzenią kątów, który Necronomicon łaskawie ukrył po imieniem Azathoth." ("The Whisperer in Darkness")

"...były tam powykręcane pełzające cienie, potworne, półakustyczne pulsowanie i cienkie, monotonne dźwięki niewidocznego fletu - ale to było wszystko. Gilman wiedział już, że wziął to skojarzenie z tego, co wyczytał w Necronomiconie o bezrozumnej istocie, Azathothu, który włada całym czasem i przestrzenią ze swego czarnego tronu pośrodku Chaosu." ("The Dreams in the Witch House")



Bast

Bogini Kotów z Krain Snów, jeden z neutralnych bogów zewnętrznych, w miarę przychylnie nastawionych do człowieka. Jej światem są koty, którym w mitologii Cthulhu przypisuje się szczególne możliwości. Potrafią one skakać pomiędzy wymiarami, w przeszłości potrafiły porozumieć się z człowiekiem. Mają dziewięć żyć i jak ludzie podróżują po Krainie Snów i rozmawiają z prastarymi cieniami. Bast rządzi nie tylko "ziemskimi" kotami, ale również kotami z innych światów, na których zajmują one miejsce przeznaczone ludziom na Ziemi.



Bokrug

jest jednym z Wielkich Przedwiecznych, bratem Golgoroth'a. Uwięziony przez Starszych Bogów w jaskiniach wewnątrz Księżyca. Pnakotyczne manuskrypty mówią, że tapla się w mrocznych wodach Czarnego Jeziora Ubboth w plugawych, bezświetlnych głęginacg Nug-yaa. Trzymany zaklęciem Starszego Znaku nie może umrzeć, lecz trwa wiecznie. Ma łuskowatą, pomarszczoną skórę i wydłużony jaszczurczy pysk. Przypomina przerażająco wielkiego krokodyla. Sztywno stoi na ugiętych, szponiastych łapach balansując długim, ostro zakończonym grzbietem. Lud Ib (Thuun'ha) wielbił go w przeszłości (Bezimienna Rasa Bezimiennego Miasta) i należą oni do jego poddanych. Mnomquah jest znany jako "prastary horror", który ukrywa się pod maską Bokruga. Naprawdę jednak oba te imiona dotyczą jednej tylko istoty. Jest wspomniany pośród symboli Prastarego Pisma na Czarnym Kamieniu, oraz wymieniony w Manuskrypcie z Ponape i "Księdze Eibon".



Cthulhu

Wielki Przedwieczny, przywódca i najpotężniejszy z nich. Od niego pochodzi nazwa całej mitologii. Najpopularniejszy i najczęściej przyzywany, głównie za pomocą snów. Służą temu specjalne rytuały przekazywane w tajemnicy z pokolenia na pokolenie pośród jego wyznawców, którzy czczą go i uwielbiają z nadzieją, że gdy powróci, będą w tym powrocie uczestniczyć. Główne jego święta, kiedy nasila się aktywność i gdy najłatwiej się z nim skontaktować to 30 kwietnia i 31 pazdziernika. W pewnym sensie jest martwy, choć określenie "uśpiony" bardziej pasuje do tego stany, w którym się znajduje. Ma wiele potężnych sług również w głębinach. Należą do nich Dagon i Hydra. Legendy mówią, że Wielki Cthulhu śpi w zatopionym głęboko Mieście Cyklopów, R'lyeh i tylko czeka na odpowiedni układ planet, by powrócić i wziąć we władanie to, co mu się należy. Nas. Z wyglądu jest skrzyżowaniem ośmiornicy (otoczona mackami głowa), człowieka (postura) i smoka (błoniaste skrzydła, pokryte łuską ciało i zakończone pazurami odnóża).

"...Statuetka przedstawiała potwora o niewyraźnych antropoidalnych kształtach, głowie ośmiornicy i twarzy pełnej macek, tułowiu gąbczastym i pokrytym łuskami, ogromnych szponach na przednich i tylnych łapach i długich, wąskich skrzydłach z tyłu. Zdawała się zionąć przerażającą i jakąś nienaturalną złośliwością, była jakby trochę wypukła i korpulentna i osadzona na kwadratowym bloku albo postumencie pokrytym nieczytelnymi znakami. Końce skrzydeł dotykały tylnego brzegu podstawy, podczas gdy długie, zakrzywione szpony skrzyżowanych i podkurczonych zadnich nóg obejmowały brzeg od przodu i sięgały jedną czwartą długości pod spód podstawy. Głowa wyrastająca jakby z nóg była pochylona do przodu, tak że koniuszki czułek na twarzy ocierały się o wielkie przednie szpony obejmujące obejmujące podkurczone i uniesione kolana..." ("The Call of Cthulhu")

Niektórzy twierdzą, że Lovecraft zapożyczył imię Cthulhu z mitologii sumeryjskiej, do której w całej mitologii jest bardzo dużo odwołań. Jest to wynikiem wielkiej mistyfikacji, jaką jest tak zwany Simon's "Necronomicon", fałszywa wersja księgi starego Araba, Alhazreda. W niej właśnie połączone są mitologia Cthulhu z mitologią sumeryjską. Oryginalnie imię Cthulhu jest wymysłem Lovecrafta.

Od zawsze w zasadzie toczyły się dyskusje nad wymową tego słowa. Najczęściej przyjmuje się wymowę podaną przez firmę Chaosium, twórcę gry "Zew Cthulhu", gdzie na okładce (oryginalnie) widnieje zdanie: "Can you say kuh-THOO-loo?". Nie jestem polonistą, więc nie czuję się na siłach pisać polską wymowę, pozostańmy więc przy angielskiej. Niektórzy badacze twórczości Lovecrafta używają wymowy "Cloo-loo" lub "kt'hoo-lhoo" odnosząc to do notatek Lovecrafta. On sam pisał bardzo różnie. Oto fragmenty jego listów:

Właściwy dźwięk - przynajmniej na tyle ile ludzkie organy mogą imitować lub na tyle, jak można to jakoś zapisać - może brzmieć trochę jak Khlûl'-hloo, gdzie pierwsza sylaba wypowiadana jest gardłowo i bardzo głęboko. Literę u brzmi tak jak ta w słowie full. Nie należy wypowiadać pierwszej sylaby jako klul, gdyż h oznacza właśnie tę gardłową głębię i grubość. Druga sylaba nie jest bardzo wyraźna. To l jest bezgłośne. (w liście do Duane Rimel, 23 lipiec 1934)

Najlepszym przybliżeniem, jakie można określić jest wyszczekanie, wykaszlenie tych sylab Cluh-Luh z końcówką języka sztywno przytwierdzoną jednocześnie do podniebienia (w liście do Willis Conover, 29 sierpień 1936)

W "Lovecraft in Providence", Donald Wandrei twierdzi, że Lovecraft wymawiał to jako "K-Lütl-Lütl", jednocześnie jednak we wspomnianym wyżej liście Lovecraft napisał, że komentarze Wandrei'a odnośnie wymowy są "mocno zmyślone". Robert H. Barlow w On Lovecraft and Life, pisał, że Lovecraft wymawiał to jako "Koot-u-lew". Wygląda więc na to, że Lovecraft sam świetnie się bawił podając każdemu inną wymowę. Ale tak naprawdę... czy ma to jakieś znaczenie..?



Dagon

Jedna z nielicznych istot wspominanych przez inne źródła. O Bogu-Rybie może my przeczytać nawet w Bilbii i pojawia się on tak kilkakrotnie (Księga Sędziów 16:23, Księga Samuela 5:2-7, Kroniki 10:10). To dlatego umieściłem go w panteonie, chociaż są powody, dla których powinien znaleźć się wraz z Wielkimi Przedwiecznymi. Występuje zawsze w parze z Hydrą. Oboje są sługami Cthulhu, nieśmiertelnymi, najpotężniejszymi ze Stworów Głębin. Dagon ma już miliony lat, jest kolosalnych rozmiarów, przerośniętą istotą, przywódcą mniejszych stworów głębinowych.

"Ogromny, polifemiczny, obrzydliwy miotał się jak przerażający potwór z sennych koszmarów wokół monolitu, wokół którego rozpościerał swe gigantyczne łuskowate ramiona i skłaniał swą ukrytą głowę, wydając straszne odgłosy... " ("Dagon")

"... ale słyszałem ci słyszałem i widziałem, co widziałem - Dagon i Ashtoreth, Belial i Belzebub, Złoty Cielec i bożki Kanaanu i Filistynów, babilońskie budzące odrazę Mene, mene, tekel, upharsin... Wszyscy wierni świątyni Porządku Dagona. Dzieci nigdy nie pomrą, ale wrócą do Matki Hydry i Ojca Dagona, skąd wszyscy kiedyś przybyliśmy..." ("The Shadow Over Innsmouth")



Daoloth

trwa w oczekiwaniu na powrót Wielkich Przedwiecznych, by zedrzeć iluzję i ukazać rzeczywistość, która kryje się poza nią. Jego wygląd jest tak złożony, tak skomplikowany, że oko nie potrafi rozpoznać żadnego kształtu, który dałoby się opisać.

"Były tam hemisfery i błyszczący metal, pokryty przez długie plastikowe kończyny... koloru płaskiej szarości, takiej, że nie mógł rozpoznać, które są bliżej, a które dalej. Łączyły się one w bezkształtną, płaską, szarą massę, z której wydobywały się pojedyncze cylindry. Miał dziwne wrażenie, że spomiędzy tych kończyn spoglądały na niego jakieś oczy. Ale za każdym razem, gdy spoglądał na tę konstrukcję, widział tylko pustą przestrzeń między nimi. Raz dojrzał kątem oka, jak ta rzecz powiększa się... ale kiedy odwrócił głowę, wszystko było tych samych rozmiarów..."

W swym własnym wymiarze Daoloth wygląda zupełnie inaczej.

"...były tam ściany i kolumny tak wysokie, że nie mogłem dojrzeć ich końca. Na środku podłogi była wielka przerwa, biegnąca od ściany do ściany, jak blizna po trzęsieniu ziemi. Krawędzie zdawały się rozmywać, rozpływać i nagle powstał z niej Daoloth..."

Doaloth jest czczony przez kapłanów ubranych w metaliczne szaty z kapturami. Jego wizerunek z jego własnego wymiaru służy jako połączenie podczas przywoływania go. Tylko jeden taki wizerunek znany jest w naszym wymiarze. Posąg jest bezdyskusyjnie bardzo niedokładnym odbiciem Daolotha. Napisane jest, że "... nigdy nie powinien być oglądany, gdyż oczy bezwiednie będą próbowały śledzić załamania i zmienności jego kształtu, co niechybnie spowoduje szaleństwo.". Czczony był na Atlantydzie, gdzie był bogiem astrologów. Na Yuggoth i Tond znany jest jako "the Render of the Veils" i wiadomom, że można go zatrzymać przy pomocy Pentagramu Przestrzeni. Otwarcie na jego przestrzeń, pozwalające na przywołanie przypada na 2.45 w nocy, czasu Camside. Przywołany otwiera dwuwymiarowe przejście. W momencie przybycia słychać suchy, wibrujący dźwięk. Zawsze zabiera trochę krwi każdemu, kto go wzywa. Wydaje się, że jest to rodzaj testu. Prowadzący rytuał traci trochę więcej krwi. Pojawiając się wysysa światło ze świec, co da się wyraźnie zauważyć.



Stare Istoty (Elder Things)

Stare Istoty przybyły na Ziemię bardzo dawno, całe eony temu. Według mitologii prawdopodobnie uczestniczyły w życiu Ziemi od samego początku i miały swój udział w początkach życia na Ziemi. Po przybyciu na Ziemię Wielkich Przedwiecznych, wywiązała się między nimi walka o panowanie nad planetą. Zakończyła się ona zatopieniem Miasta Cyklopów, R'lyeh i zamknięciem pieczęci, które trwają do dziś. Potem... niewiedzieć czemu Stare Istoty zniknęły...

Stare Istoty były niezwykle inteligentne, zamieszkiwały góry na Antarktydzie, nazywane Górami Szaleństwa. Nie osiągały takich rozmiarów, jak Przedwieczni. Ich wzrost sięgał ośmiu, dziewięciu stóp, z czego większość (koło trzech czwartych) stanowił beczkowaty korpus, na którym osadzona była pękata głowa przypominająca nieco rozgwiazdę. Miału również pokryte błoną skrzydła i mackowate ramiona.

"Ważne odkrycie. Orrendorf i Watkins, pracując bez światła pod ziemią koło 9.45 odkryli wielkiego baryłkowatego potwóra całkowicie nieznanego pochodzenia. Prawdopodobnie warzywo, chyba że jest to przerośnięty gatunek jakiefoś nieznanego morskiego promieniaka. Ciało bardzo dobrze zachowane, najwyraźniej przez sole mineralne. Twardy jak skóra, ale w niektórych miejscach zachowało zadziwiającą giętkość i elastyczność. Wokoło ślady uszkodzeń, oderwanych części na końcówkach. Sześć stóp od końca do końca, trzy i pół stopy centralnej średnicy zwężające się do jednej stopy na każdym z końców. Jak beczka z pięcioma krawędziami w miejscach klepek. [...] Coś w rodzaju skrzydeł które można rozpostrzec, mocno uszkodzone, ale jedno z nich rozciąga się niemal na siedem stóp. Wyglądem przypomina jedne z mitologicznych potworów, Stare Istoty wspomniane w Necronomiconie..." ("At the Mountains of Madness")

W tym samym opowiadaniu Lovecraft poświęcił całych kilka stron opisując Stare Istoty.



Golgoroth

demoniczny brat Bokruga, jeden z bardziej okrutnych Wielkich Przedwiecznych. Czczony jako jednocześnie jako bóg ciemności i jego w bogu zrodzony awatar. Jego kult panował głównie w Bal-Sagoth. Abdul Alhazred pisał:

"... w czasie wczesnych Krucjat widział Bal-Sagoth i czytał coś o ich dziwnych bogach (włączając Golgoroth'a) w ich sagach..."

Harlan Sloan śnił o ofiarach z żywych ludzi składanych na kamiennych ołtarzach Golgorotha. Całe ich rzędy stały równo (w Zimbabwe), kiedy szamani z dziwnymi, ptasimi maskami na twarzach odprawiali swoje rytuały śpiewając pieśni do wschodzącego księżyca. Doctor Mayhew zidentyfikował "dziwny, stylizowany profil koszmarnej rzeczy, podobnej do potężnego ptaka z wytrzeszczonymi oczami i otwartym dziobem wypełnionym kłami" na Czarnym Kamieniu właśnie jako Golgorotha. Golgoroth jest wspominany również w symbolach Prastarego Pisma znalezionych na Czarnym Kamieniu, a także wymieniony wyraźnie w Manuskrypcie z Ponape jako "...mroczny bóg-demon".

Golgoroth, przynajmniej w postaci ptaka-awatara, zgodnie z mitologią zamieszkuje pod czarnym stożkiem Antarktos, góry na Antarktydzie w pobliżu (lub nawet dokładnie na) południowego bieguna Ziemi. Zgodnie z "Księgą Eibon", gdzie nazwany jest bratem Mnomquaha, zesłany został na Ziemię wraz z nim w okolice bieguna, gdzie trwa w uśpieniu do dziś, zamknięty pieczęcią Starszych Bogów w lodowym więzieniu. Służą mu tam zastępy Shantaków w oczekiwaniu na powrót Przedwiecznych.



Wielka Rasa (Great Race)

Są mniejszymi bogami Krainy Snów. Zamieszkują twierdzy zbudowaną z onyksu na szczycie Kadath. Ze śmiertelnych jedynie Randolph Carter widział ich pałac. Wiecznie chronieni przez Bogów Zewnętrznych czują się bezpieczni i bezkarni. Samolubni, chciwi, na wskroś egoistyczni. Lubią zajmować się sobą, wieczność spędzają na zabawach, które niejednego przyprawiłyby o dreszcze. Niewiele poza nimi ma dla nich znaczenie. Nie mieszają się raczej do spraw śmiertelników. Starają się trzymać z dala od ludzi i staraja się trzymać ludzi z dala od siebie.

"...zdawali się być niezwykłymi, opalizującymi stożkami, wysokimi na około dziesięć stóp i na dziesięć stóp szerokimi u podstawy, zrobionymi z jakiejś łuskowatej, półelastycznej materii. Z ich wierzchołków wychodziły cztery giętkie, cylindryczne członki każdy gruby ma stopę a tej samej substancji, co same stożki. Te członki czasem zmniejszały się niemal do zera, a czasem rozciągały na odległość nawet do dziesięciu stóp. Na zakończeniach dwóch z nich znajdowały się niezwykłe szczęki lub szczypce. Na końcu trzeciego znajdowały się cztery czerwone trabopodobne zakończenia. Czwarte zakończone było nieregularną żółtawą kulą około dwóch stóp średnicy z trzema wielkimi ciemnymi oczami ... " ("The Shadow Out of Time")



Hastur

Jeden z najpotężniejszych bogów, o którym mitologia bardzo niewiele wspomina. Lovecraft zapożyczył to imię od Roberta W. Chambersa, który z kolei zapożyczył to od Ambrose Bierce'a. W "Haïta the Shepherd" Bierce'a, Hastur jest "bogiem pasterzy". Chambers użył tego określenia do nazwania rodzinnego miasta Cassildy and Camilli. U Lovecrafta Hastur jest bogiem ognia, kojarzonym powszechnie z nordyckim Odynem.

"Stanąłem twarzą w twarz z imionami, o których słyszałem gdzie indziej w największej skrytości. Yuggoth, Wielki Cthulhu, Tsathoggua, Yog-Sothoth, R'lyeh, Nyarlathotep, Azathoth, Hastur, Yian, Leng, Jezioro Hali, Bethmoora, Żółty Znak, L'mur-Kathulos i Bran. I wróciłem przez bezimienne eony i niewyobrażalne wymiary do świata starszej, zewnętrznej rzeczywistości, której szalony autor Necronomicona mógł się jedynie domyślać... Jest cały sekretny kult złych ludzi (człowiek o takim umyśle jak twój zrozumie, gdy powiążę je z Hasturem i Żółtym Znakiem)..." ("The Whisperer in Darkness")



Hypnos

Pan Snów, mieszkaniec Krainy Snów, jeden z bogów zewnętrznych. Ukazuje się jako młody, przystojny, atrakcyjny mężczyzna o jasnych kręconych włosach. Zawsze uśmiechnięty twarz jest jednak tylko maską, pod którą kryje się koszmar. W rzeczywistości wygląda jak "najgorsza ze zmór nocnych". Teoretycznie jest neutralny w stosunku do ludzi, podobnie jak Bogini Kotów, Bast, jednak gdy ktoś zbyt natrętnie próbuje zgłębić istotę i tajemnice Krainy Snów, potrafi być okrutny. Dlatego przeszkadza ludziom, trzyma ich zawsze gdzieś na granicy świata Przebudzenia i Krainą Snów. Swoją siedzibę ma gdzieś w gwiazdozbiorze Korony Północy, skąd przybywa w postaci ognistego słupa. Jego oddziaływanie opisał Lovecraft w opowiadaniu "Hypnos"



Idh-yaa

jest jedną z Wielkich Przedwiecznych. Quasi-kobieca istota z Xoth, nałożnica Cthulhu, matka jego koszmarnych dzieci Ghatanothoa, Cthylli (której imienia się nie wypowiada), Ythogtha i Zoth-Ommog'a.



Nodens

Pan Wielkiej Otchłani, jeden z bogów zewnętrznych, mieszkaniec Krain Snów. Jeździ rydwanem z ogromnej muszli morskiej. Może przyjąć ludzką postać jako starzec. Często pomaga ludziom i jest dla nich przyjacielski. Znany jest on też ze swojej pomocy ludziom ściganym przez Nyarlathotep'a i przedstawicieli Wielkich Przedwiecznych. Rządzi on istotami z Otchłani m.in. nocnymi koszmarami, istoty te mają gumiaste ciała, skrzydła nietoperza, kudłaty ogon, chwytne łapy, zakrzywione rogi, nie posiadają twarzy. Opisany w "Dream-Quest of Unknown Kadath".



Nyarlathotep

Pełzający Chaos, Myśliwy Ciemności, prawa reka Azathotha, Bestii Nuklearnego Chaosu. Wielki Posłaniec, dusza wszystkich bogów zewnętrznych. Jeden z nielicznych, którego można spotkać w ludzkiej postaci. Groźny i przebiegły, zajmuje się szpiegowaniem ludzi i ściganiem i karaniem tych, którzy sprzeciwili się nakazom bogów. Ma na świecie pośród ludzi wielu swoich agentów i mimo tego, że nie jest najpotężniejszym z bogów, to jest chyba najgroźniejszym przez częstość kontaktów ludźmi. Spotkanie z nim zazwyczaj kończy się dla człowieka śmiercią...

"... To było wtedy, gdy Nyarlathotep przybył z Egiptu. Kim był, nikt nie mógł powiedzieć, ale był starej krwi i wyglądał jak Faraon. Fellach padł na kolana, kiedy go ujrzał, choć nie potrafił powiedzieć czemu tak uczynił. Powiedział, ze powstał z ciemności dwudziestu siedmiu wieków i że usłyszał wiadomości z miejsc spoza tej planety. Miedzy cywilizowane krainy przybył Nyarlathotep, smagły, wysmukły kupując dziwne przedmioty ze szkła i metalu i przemieniając je w jeszcze dziwniejsze. Mowił dużo o naukach, o elektryczności i psychologii i dawał pokazy takiej mocy, że ci, którrz je widzieli odchodzili bez słowa rozchwalając jego sławę do wielkości. Ludzie radzili sobie nawzajem ujrzeć Nyarlathotepa. A kiedy odszedł, reszta zniknęła, przez kilka krótkich godzin odeszli w krzykach koszmarów..." ("Nyarlathotep")

"Jaki miał być jego los, nie wiedział, ale czuł, że był trzymany na przyjście przerażającej duszy i posłannika bogów nieskończoności, pełzający chaos Nyarlathotep..." ("The Dream-Quest of Unknown Kadath")



Shub-Nigurath

bogini zewnętrzna, czci się ją min w K'n-yan (Kanaan?). Pramatka, żona Tego Który Nie Ma Imienia (Magnum Innominandum), Koza z Tysiącem Młodych, Czarna Koza z Lasów. Z Yog-Sothothem ma dwóch synów bliżniaków Nuga i Yeba. Lovecraft opisywał ją jako kogoś w rodzaju bardziej skomplikowanej Astarte, fenickiej bogini płodności, choć mówi się, że ma również co wspólnego z chrześcijańskim przedstawieniem Szatana jako kozła. Poraz pierwszy pojawiła się w Mitologii w opowiadaniu "Clarendon's Last Test" i w nim nie miała natury kozy. Niektórzy wywodzą jej imię od "Sheol Nugganoth", który pojawia się w Biblii i epickim poemacie Gilgamesza. Należy do panteonu bogów obok Yiga, Ojca Węży, Ghatano-toa diabelskiego bożka z Yuggoth, Rhan-Tegoth, bez którego Przedwieczni nie mogą powrócić i złych bliźniaków, jej synów.

"Iä! Shub-Niggurath! Iä! Shub-Niggurath!" ("The Last Test", "The Dunwich Horror", "The Mound", "Medusa's Coil", "The Horror in the Museum", "The Thing on the Doorstep", "The Diary of Alonzo Typer")

"... czarna świątynia Tsathogguy, zmieniona w miejsce kultu Shub-Niggurath, Matki Wszystkiego i żony Tego Który Nie Ma Imienia. Ta bogini była kimś w rodzaju bardziej skomplikowanej Astarte..." ("The Mound")

"Iä! Shub-Niggurath! Czarna Koza z Lasów z Tysiącem Młodych!" ("The Whisperer in Darkness", "The Dreams in the Witch House", "The Man of Stone")



Tsathoggua

Przybył z czarnego, pozbawionego światła świata N'kal pod K'n-yan. Wygląda jak skrzyżowanie ropuchy z niedzwiedziem. Jest leniwy i może przez to łagodniejszy. Z powodu swojej obrzydliwości i ohydy świata, z którego pochodzi przestano go czcić w K'n-yan. Mimo to nadal ma wielu wyznawców...

"Byli wewnątrz ziemi. Są wrota, o których ludzie nie wiedzą nic. Jedne z nich są na wzgórzach Vermont, a poza nimi wielkie światy pełne nieznanego życia. Błekitem świecący K'n-yan, czerwienią Yoth i czarny, bezświetlny N'kai. To z N'kai ten przerażający Tsathoggua przybył, wiesz... amorficzna ropuchokształtna boska istota wspomniana w Pnakotycznych Manuskryptach i w "Necronomiconie"..." ("The Whisperer in Darkness")

Tsathoggua jest wytworem Clarka Ashtona Smitha.



Vulthoom

znany także jako "zły bóg", bóg-diabeł z Aihais. Zamieszkuje Ravormos, jego sługami są olbrzymi Aihaisczycy, mający od dziewięciu do jedenastu stóp wysokości. Przybył na Marsa z innego wszechświata, kiedy człowiek był wciąż na poziomie małpy. Vulthoom został wygnany z własnego świata i wylądował na Marsie w swoim eterycznym statku. Aihaisczycy mówią, że "spadł z nieba niczym ognisty meteor".

Vulthoom nie jest nieśmiertelny, jedynie niezwykle długowieczny. Swoim sługom i wyznawcom dał również długowieczność, równą niemal jego własnej. Jego Aihaiscy wyznawcy oddychają gazem i budzą się ze snu zawsze wtedy, kiedy on się budzi. Królowie i inni władcy panujący na Marsie próbowali odesłać go, ale zebrał już przy sobie legiony i wyposażył je w broń znacznie lepszą od tej, jaką mogła się szczycić ówczesna marsjańska nauka. Wybuchła wielka wojna, w której zwyciężył Vulthoom, jednakże niedługo po niej i po założeniu swojego kultu, Vulthoom, który nie pragnął władzy na Marsie osiadł na wieki w Ravormos.

Wejścia i wyjścia z Ravormos strzegą trójgłowe zionące ogniem smoki, przywołane jako Strażnicy. Ze swojej planety Vulthoom przywiózł całe ogrody dziwnych roślin i kwiatów, włączając takie, które rozgrzane emitują silny zapach, który jak narkotyk sprawia, że ten, kto go wdycha uznaje wszystko dookoła za nic nie znaczące i chętnie zgadza się służyć Vulthoom'owi byle tylko móc raz jeszcze ten zapach poczuć. Jego zmysły, czy też wola, mogą obejmować duże obszary przestrzeni, czy nawet czasu.

Vulthoom i jego ludzie potrafią przekraczać poza widzialne spektrum i poza słyszalne wibracje dźwięków. Potrafią też ujarzmić ukryte siły wszechświata. Vulthoom wygląda jak gigantyczna roślina z nieprzeliczonymi korzeniami, gałęziami i odnogami, które wyrastają z beczułkowatego pnia. Nie jest ani dobry ani zły. Zgodnie z Unaussprechlichen Kulten, jest synem Yog-Sothoth'a i to Starsi Bogowie uwięzili go w Ravormos.

"...mówi się, że ostatnim i najpóźniej narodzonym z Nich (Wielkich Przedwiecznych) jest Vulthoom ... przerażający Vulthoom, ta okropność, która jest bratem czarnego Tsathoggua, ... wolno umierającym na planecie Mars..."



Yog-Sothoth

mocą równy Azathothowi. Jego potęga polega na wiedzy, która daje mu władzę. Jedność we Wszechrzeczy i Wszechrzecz w Jedności. Istnieje we wszystkich płaszczyznach, jest zawsze i wszędzie, we wszystkich wymiarach jednocześnie i pomiędzy nimi, bezkresna istota i jaźń, wykraczająca poza wszelkie bariery fizyczne i mentalne. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Wie, co jest, co było i co będzie. Brama i Klucz, dzięki którym można przejść Bramę Ostateczną.

"I last Night strucke on y'e Words that bringe up YOGGE-SOTHOTHE, and sawe for y'e firste Time that face spoke of by Ibn Schacabao in y'e..." ("The Case of Charles Dexter Ward")

"Yog-Sothoth zna Bramę. Yog-Sothoth jest Bramą. Yog-Sothoth jest Kluczem i Strażnikiem Bramy. Przeszłość, Teraźniejszość, Przyszłość, wszystko jest jednym w Yog-Sothothu. On wie, gdzie Przedwieczni odeszli i gdzie powrócą..." ("The Dunwich Horror")


"To było Wszystko w Jednym i Jedno we Wszystkim, bezkresna istota. Nie zwykła rzecz, jedna z kontinuum czasoprzestrzeni, lecz zjednoczona do ostatecznej żywej esencji wszelkiego istnienia..." ("Through the Gates of the Silver Key")


[Początek]